Kobiecość rodem z lat 30.

www.polskainnowacyjna.com.pl

Królujący w latach 20. XX wieku styl wyzwolonej chłopczycy miał manifestować koniec niewygody i bezsensownych, niepraktycznych ubiorów. Bardzo szybko zaczęły jednak pojawiać się coraz to nowe trendy. Już dziesięć lat później chłopięcy luz przerodził się we wszechobecną modę na elegancję i kobiecość. W nowym kanonie piękna zaczęto doceniać kobiece kształty. Właśnie dlatego pojawiające się stroje miały podkreślać smukłe wcięcie w talii, a także linię bioder i ramion.

Noszone na co dzień żakiety przypominały swoim krojem męską marynarkę, jednak miały wcięcie w pasie. Ramiona wypychano za pomocą charakterystycznych poduszeczek, które miały nadać im odpowiedni kształt. Wśród dodatków prym wiodły sztuczne kwiaty czy kołnierze z lisa. Na znaczeniu zyskiwały też coraz mniejsze, ale bardziej fantazyjne kapelusze, często dodatkowo zaopatrzone w woalkę. Spódnice zwykle sięgały połowy łydki, ale ich wieczorowe wersje wydłużano do samej ziemi. Najmodniejsze były dwa modele wyjściowych sukien: bardzo obcisłe, krojone ze skosu i pozbawione rękawów lub takie z mocno wydekoltowanym stanikiem.

Warto wiedzieć, że to wtedy w damskiej garderobie pojawiły się spodnie, wykorzystywane do jazdy na nartach, rowerze lub konno.